Praga

sierpień 10th, 2008

A

Original post by Igor Stawiarski

JEMSTEM

czerwiec 30th, 2008

Jem kaczkę
-Jestem kaczką

Jem konia
-Jestem koniem

Jem krowę
-Jestem krową

Jem chleb
-Jestem chlebem

Jem ser
-Jestem serem

Jem Chrytusa
-Jestem Chrystusem

Jem siebie
-Jestem sobą

Original post by salydus

Głosy zza strony WWW

czerwiec 30th, 2008

Zza niektórych stron internetowych odzywają się głosy, że pozycjonerzy to źli ludzie, a osoby, które wymyśliły frazę ręceprecz odtybetu to istoty niemal z piekła rodem. Read the rest of this entry »

Polityka medalowa

czerwiec 30th, 2008


Kolejny działacz dawnej opozycji demokratycznej odmówił przyjęcia odznaczenia z rąk prezydenta, który też przecież z tego środowiska się wywodzi.
Jacek Rakowiecki, dziennikarz i publicysta, obecnie naczelny miesięcznika “Film”, były działacz Studenckiego Komitetu Solidarności, a następnie Niezależnego Zrzeszenia Studentów, odmówił przyjęcia Krzyża Kawalerskiego OOP. W liście adresowanym do prezydenta Rakowicki stwierdził, że ze względu na swoje przekonania polityczne, a szczególnie na sposób potraktowania przez Lecha Kaczyńskiego byłego prezydenta, Lecha Wałęsy, nie może przyjąć odznaczenia.

Kilkanaście dni temu inny działacz opozycyjny (bliski braciom Kaczyńskim), Marek Chimiak, związany z Niezależną Oficyną Wydawniczą NOWA, zadeklarował, że nie przyjmie od prezydenta Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski. Oświadczył, że uważa decyzję o przyznaniu mu medalu za próbą dzielenie działaczy opozycyjnych na lepszych i gorszych.

Zobacz powiekszenie
Fot: AG

JACEK RAKOWIECKI

Kilka miesięcy temu, przy okazji 40. rocznicy obchodów wydarzeń Marca ‘68 mieliśmy również sytuację, kiedy jeden z działaczy, Bogdan Czajkowski, przywódca marcowego strajku na Politechnice Warszawskiej, odmówił, już na uroczystości w Pałacu Namiestnikowskim przyjęcia odznaczenia (choć z innych przyczyn, niż wspomniani działacze - sprzeciwu wobec braku referendum w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego). Jednak najszerszym echem odbiło się niezaproszenia na uroczystość jednego z głównych aktorów tamtych wydarzeń, Adama Michnika.
Nieodznaczenie Adama Michnika w związku z rocznicą Marca ‘68 zostało przyjęte bardzo źle. Nie tylko jako afront wobec obecnego redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”, a w tamtych latach – jednego z głównych bohaterów, którego postać łączy wiele sprawa polskiej opozycji demokratycznej, ale również jako gruby błąd polityczny Kancelarii Prezydenta – i samego Lecha Kaczyńskiego.

Lech Kaczyński zapowiadał, w ramach polityki historycznej, że będzie prowadził inną, niż jego poprzednicy, politykę przyznawania odznaczeń. I rzeczywiście - na listach odznaczeń znalazły się osoby, którym hołd należał się już dawno. Niestety, Kaczyński nie uniknął sterowania tymi zaszczytami w sposób czysto koniunkturalny.
Lech Kaczyński, jak już wszyscy wiedzą, nie jest prezydentem Polaków, całego społeczeństwa, lecz prezydentem określonej linii politycznej. Nie łączy i nie scala kraju w celu podniesienia jego wartości, lecz wykonując zadania polityczne - dzieli. I to widać również w odniesieniu do swoich znajomych i często przyjaciół z opozycji demokratycznej, gdzie stara się jednych wywyższać, kosztem innych.

Azrael

Original post by Azrael

Ten Thousand Years

czerwiec 30th, 2008

Przeciętny Amerykanin już od pewnego wie, że za przedłużającą się wojną w Iraku i wysokimi cenami ropy naftowej stoi spisek Republikanów (jeśli jest do tego wykształcony, zwłaszcza na Wschodnim Wybrzeżu, nie ma też wątpliwości, że to ludzie Busha zorganizowali zamachy na World Trade Center – a wszystko po to, by mieć pretekst do zaatakowania Iraku i wywindowania ceny ropy). W tak komfortowym klimacie intelektualnym Barack Obama mógłby wygrać listopadowe wybory używając wyłącznie racjonalnej (lub raczej pseudoracjonalnej) argumentacji. Mimo to Demokraci postanowili pójść w przekaz emocjonalny… i postraszyć wyborców liczbami:

Original post by Tomek Å

Przegląd Wydarzeń Tygodnia cz. XXIX

czerwiec 29th, 2008

Z kraju:
22.06.2008 - Genrałowie Osama bin Ramzani [Siły Powietrzne Armii Sułtańskiej] oraz Said al Falim [Marynarka Wojenna Armii Sułtańskiej] w sprawie kryzysu w państwie dając ultimatum rządowi i wzywając go do dialogu.
26.08.2008 - Weszła w życie długo oczekiwana nowa Konstytucja Sułtanatu Al Rajn.

Świat:
22.06.2008 - [v-Świat]: Monarcha Austro-Węgier, Zjednoczone Królestwo Brugii oraz Królestwo Surmenii zawarły wspólny Pakt Trójprzymierza będącym wojskowym sojuszem o dobrosąsiedzkiej współpracy i przyjaźni.
25.08.2008 - [Surmenia]: Do dymisji podał się Kanclerz Tomasz DrabikPany de Zepp wraz z Dworem Królewskim.

Redaktor Naczelny /-/

Original post by sultanat

Kolejna wpadka Rządu

czerwiec 29th, 2008

Hucznie zapowiadana na dziś konferencja członków Rządu z udziałem mediów nie doszła do skutku. Termin wyznaczony na 20.30 dnia dzisiejszego zbiegł się z finałem EURO2008 w Wiedniu. Sam Premier pojawił się tylko po to, by oznajmić, iż go nie będzie.

Trudno w takiej sytuacji nie odnieść wrażenia, że Rząd sam rzuca sobie kłody pod nogi. W końcu sami ustalili taki termin niespełna tydzień temu. Pierwszy raz została zaproszona również prasa, ale trudno teraz oczekiwać pozytywnego komentarza.

Oprócz Premiera nie pojawił się również Minister Spraw Wewnętrznych Mikloš Vay oraz zwolniony z tego obowiązku Minister Kultury - Andrzej Trzaska-Chojnacki. Nieobecny był również p.o. Ministra Wojny Jego Cesarski i Królewski Majestat - Franciszek Józef II. Trudno jednak wymagać na przełożonym obecności. Jedynym, który poważnie potraktował to spotkanie był Minister Spraw Zagranicznych - Vidor Simon.

Konferencja została przełożona na jutro. Jak do tej pory, dzień dzisiejszy idealnie wpisuje się w pasmo wpadek, pomyłek i porażek tego Rządu.

Original post by wienerrundschau

Okłamani przez Wybiórczą

czerwiec 29th, 2008

1

Lesław Maleszka, już po ujawnieniu jego agenturalnej przeszłości, nie tylko współredagował Gazetę Wyborczą, ale - wbrew zapewnieniom redakcji - pisał artykuły pod pseudonimem “Elem” - ujawnił w tvp.info *Aleksander Kaczorowski, zastępca redaktora naczelnego “Newsweeka”.

Redachtory z GazoWni zapewniali swych czytelników, że zatrudnienie Maleszki jako osoby redagującej teksty to akt miłosierdzia (świetnie opisał to Vertok)
Teraz już tego miłosierdzia dla Maleszki nie mają. Rozpłynęło się?

Piotr Stasiński, zastępca redaktora naczelnego “Gazety Wyborczej” poproszony o komentarz w tej sprawie, powiedział, że cała sytuacja była juz wielokrotnie wyjaśniana i że Maleszka powinien sam tłumaczyć się za swoje niecne sprawy. - Nie damy się wciągnąć w niekończącą się dyskusję - dodał Stasiński.

Tego miłosierdzia nie było w ogóle (skąd gazownia może wiedzieć, co to jest miłosierdzie), Maleszka pasował do jej linii walki o zablokowanie lustracji, dekomunizacji, stąd jego zatrudnienie mimo wiedzy włodarzy GaoWni o jego przeszłości.

- Praktycznie od początku było jasne ze Maleszka zostanie w gazecie. To była osobista decyzja Adama Michnika, którą przeforsował wbrew większości redakcji. - mówił Kaczorowski

2

Jak się okazuje TW Ketman (Maleszka) nie tylko redagował teksty, ale również publikował w niej własne artykuły!
Tak jak za dawnych -SBeckich „konspiracyjnych” czasów. Po cichu, pod pseudonimem (elem) po kryjomu.
Ciekaw tylko jestem, czy pracodawcy pozostali ci sami?

*Aleksander Kaczorowski - były szef działu publicystyki “GW”

Cytaty pochodzą z onet.pl

Original post by A.W.

Ofiary “Ketmana” cd.

czerwiec 29th, 2008

W wp.pl czytamy:

Lesław Maleszka, b. tajny współpracownik SB o pseudonimie “Ketman”, już po ujawnieniu w 2001 roku jego kontaktów z SB publikował w “Gazecie Wyborczej” swoje teksty pod pseudonimem “elem” - ujawnił były szef działu publicystyki “GW” Aleksander Kaczorowski.

Całość:Maleszka publikował pod pseudonimem
Jak to się ma do tego:

Do 2008 roku Maleszka był zatrudniony w “Gazecie Wyborczej”, gdzie zajmował się redagowaniem przysyłanych mu do domu artykułów, nie publikując własnych tekstów.

O czym mówili tu:Gazeta jest ofiarą

Original post by pajdo

Albion, Polska i postmoderniści

czerwiec 29th, 2008

Po długim czasie wznawiam moją publicystyczną działalność na moim blogu. Jak zwykle mam nadzieję, że będzie to działalność coraz bardziej systematyczna. Dziś będzie trochę poważnie, trochę śmiesznie, ale ostrzegam, długo…

Pierwszy wpis z Albionu, a będzie o starej Polsce i na dodatek bardzo politycznie. Nie wiem czy geografia ma wpływ na percepcje, ale coraz bardziej przekonuje się że odpowiedź jest twierdząca. Gdyby wykreślić pewnego rodzaju krzywą zależności postrzegania rzeczywistości był by to zapewne rodzaj sinusoidy, tyle że nieregularnej w swej okresowości. Gdyby pewna bardzo szanowana przezemnie osoba przez niektórych zwana pieszczotliwie “Babcią” zanalizowała poprzednie zdanie, zapewne siedział bym do końca życia. Niemniej jednak chodzi o to, że sposób mojej reakcji na wydarzenia w Polsce zmieniają się wraz z odległością, która dzieli mnie od Kraju nad Wisłą. W czasie mojego pobytu na Florydzie czytając wiadomości w Internecie znajdowałem się dokładnie 8 510 kilometrów od Krakowa. Niemniej nawet najbardziej szokujące wiadomości ciężkiego kalibru niezwykle mnie bawiły. A lekko nie było właśnie zawiązywała się koalicja PiSu i LiSu, premierem został Jarosław Kaczyński, znowelizowano ustawę medialną i podejmowano próby umieszczenia kilku przestępców w składzie Trybunału Konstytucyjnego. Dziś mieszkam zaledwie 1 518 kilometrów 293 metrów od Krakowa i co widzę? Oprócz kilku standardowych informacjach sezonu, typu już 8 szesnastolatków utopiło się tego lata w kałuży i innych szalenie cennych informacji matrymonialnych z życia warszawskiej śmietanki z niemal kązdego serwisu internetowego wygląda mnie Bolek, generał Sikorski (niezły NEWS- kotlet odgrzny po niemal 65 latach), Kochany Komuch, prezydent Michał Kamiński i jego Pitbul. Każdy tego typu nagłówek powoduje, że zbędna staje się poranna kawa, a krew się burzy mocniej niż ocean rozbijający się o klify spokojnego Albionu.

Co najciekawsze jedym tematem, o którym się namiętnie rozprawia to historia. Grzebanie we własnych śmieciach spowodowało, że Polska stała się ewenementem na skalę światową, partie polityczne zbierają poparcie nie jak to ma miejce w normalnym świecie prezentując program polityczny na kilka następnych lat, lecz określając swój stosunek do historii. Nie brak wizji polityki fiskalnej, lecz stosunek do eskhumacji zwłok generała może dopowadzić do drżenia nawet najbardziej stabilny rząd, a niejedną partię polityczną mógłby doprowadzić do zagłady. Cała ta sytuacja ma także głębsze tło, tak że obecna polityka dosłownie skręciła kark tradycyjnym podziałom politycznym. Najbardziej żenującym tego przykładem był niedawny spór przedstawicieli SLD i PiSu na antenie TVN. Senator PiSu (uwaga podobno PiS to partia prawicowa) broni się pazurami przed zarzutami o to że przykładał rękę do likwidacji PGRów: http://www.tvn24.pl/12690,1555340,wiadomosc.html. Cały system został rozciągnięty i skręcony, tak że prawa strona jest lewą, lewa jest środkiem, a środek stroną prawą. Oczywiście mówię o realiach na podstawie analizy obecnej sytuacji, a nie o poglądach samych zainteresowanych.

Moja własna analiza nie dąży to dyskredytacji polityków jak hipokrytów (ponieważ prawdopodobnie po raz pierwszy w historii III RP nie są oni hipokrytami) tylko do wskazania ważniejszego procesu. Politycy sięgnęli po cięższą broń. Oboma rękami czerpią z możliwości posmodernistycznej polityki, którą sami odrzucają notabene, a stawką o którą grają są podstawowe zasady funkcjonowania państwa. Wydaje wam się, że grają o oskarżenie Wałęsy? Nie, grają o historię. Demontując ją i narzucając jej własną wersję wygrają. Implementując własny język wygrają spór o ostateczny kształt państwa. To jest jak na logice. Wniosek zależy od przesłanek, zapomniano, że przesłanki mogą być przekonstruowane. W dzisiejszej Polsce nie ma ani walki klas, ani walki ras (to przyjdzie z czasem) jest za to walka o język debaty publicznej, walka o historię i sybolikę. Podając tylko jeden przykład, komu uda się zawładnąć językiem ten wygra, a językiem już od pewnego czasu rządzą właściwie konserwatyści (stąd niemal całkowity zanik lewicy w Polsce). Czy ktoś pamięta jeszcze kto to jest ciężarna, albo embrion? Chyba nie, raczej mówi się o matce i nienarodzonym dziecku. Czy aborcja jest zabójstwem, czy należy jej zabronić? eeee skoro mamy dziecko i je zabijamy to jest zabójstwo, no nie? Więc zakażmy aborcji, nawet w przypadku gwałtu czy ryzyka śmierci matki i dziecka. Przykładów jest więcej, właściwie walka toczy się w każdej sferze życia i nie omija nikogo, nie mówcie więc że nie interesujecie się polityką, bo polityka się interesuje Wami. Trzeba silnej woli i umiejętności analizy, aby obejść wszystkie nadstawione na nas pułapki.

Wracając do wiadomości. Najbardziej żenującą ilustracją żenujących newsów ze świata polityki są fora internetowe. Oczywiście jest to najlepsze miejsce, aby obserwować walkę o język. Na obecnym POziomie dyskusji wystarczy już tylko zerknąć na nick, by przewidzieć co zostanie naPiSane. Najbardziej śmieszną tendencją zauważoną przeze mnie zaraz PO ostatnich wyborach parlamentarnych jest PiSanie przez tak zwanych konserwatystów (nazwana przeze mnie grupa ludzi POpierająca szeroko POjętą POlską prawicę) dwóch liter PO z dużych liter, zawsze kiedy występują one razem jedna PO drugiej w tekście POstów, nawet jeśli dotyczą hodowli banana. POdejrzewam, że ma to związek z fanatyczną wiarą tej grupy sPOłecznej w teorie sPiSkowe. Praktyka PiSania PO z dużych liter ma przekonać resztę sPOłeczeństwa w sPiSek mediów, które eksPOnują PO zawsze w POzytywnym świetle, zaś PiS w negatywnym. Dodatkowo jeśli w POście pojawia się jakakolwiek forma krytyki, podkreślenie liter PO ma na celu POdświadome wperswadowanie czytelnikowi negatywnego stosunku do PO.

Mimo, że powyższe twierdzenie jest oczywiście moją własną, nieco naciągniętą teorią, to sam muszę się przyznać, że wypatrzyłem ostatnio sPiSek, wycelowany zresztą m. in. we mnie. SPiSek uknuty jest oczywiście jak to zwykle bywa przez fanatyków sPiSkowych teorii dziejów pochowanych w kawkowskich korytarzach budynku przy ulicy Woronicza w Stolicy. Jest to klasyczny przykład czarnej propagandy polegający na przkonaniu POlaków mieszkających w Albionie że spadający funt oraz podniesienie najniższej stawki podatkowej z 10 do 20% zrujnuje budżety ich i ich rodzin w Polsce i prędzej czy później i tak zmuszą ich do powrotu na łono ojczyzny. Nawet jeżeli warunki ekonomiczne nie wygonią naszych kochanych polonusów z Królestwa to zrobią to z pewnością konserwatyści, którzy niechybnie wygrają kolejne wybory i wraz z pomocą Anglików (którzy jak mówi Jakub T z Exeter to rasiści, czemu przyklaskuje cała tak zwana Polonia) wymiotą z całego Królestwa z wszystkich imigrantów. TVP, a za nim inne media (gdyby nie powtórzyły newsa, zapewne spadłaby im oglądalność) zalewają kraj tymi informacjami, które oczywiście jak łatwo się jest domyśleć są kompletnymi bzdurami. Informacja dotycząca konserwatystów (tym razem tych z Krainy Deszczowców) są tym śmieszniejsze, że w ostatnich miesiącach nieoficjalnym wodzem Polaków na Wyspach stał się poseł do Izby Gmin Daniel Kawczynski, który jest członkiem Partii… Konserwatywnej. Świadczyłoby to raczej że Królestwo jest krajem niezwykle tolerancyjnym, skoro Daniel Kawczynski Polak jak taki sam jak ja może w gronie swych rasistowskich kolegów Torysów wnosić projekt ustanowienia kolejnego święta państwowego upamiętniającego przybycie pierwszej polskiej falii imigracyjnej w latach czterdziestych, a nawet posuwa się do publicznej krytyki nietykalnego BBC, które jego zdaniem prowadzi politykę wymierzoną przeciwko przybyszów znad Wisły.

Jeśli chodzi o mnie, to nic na razie mnie nie ruszy ze Steel City. Bodoba mi się szalenie. Świeci słońce, nie ma upałów, mam dobre warunki do biegania i jazdy na rowerze (którego jeszcze nie mam). A najważniejszą informacją jest to, że dostałem się na studia…

***

Jeśli doczytałeś Marcin do tego miejsca, spodziewam się silnego feedback’u.

Pozdrawiam wszystkich

Original post by postmoderno